Od tygodnia siedzę w domu pod kołdrą i non stop oglądam jakieś głupoty w tv z nudów. Do piątku mam nie wychodzić z domu... nie mam prezentów na święta ani nic. Dziś mamy wigilię klasową... Pozytywna rzecz jaka mi się nasuwa na myśl to to, że nareszcie zupełnie zapomniałam o swoim byłym i nic do niego już nie czuję...